Nasze porodówki w oczach mam!
Dodane przez Dagmara Bandera dnia 3 mar, 2016 o 09:52 AM | Jesteś w kategorii Ciąża, Nowinki | z 1 Komentarz

Jakiś czas temu na naszym Facebook-owym profilu pojawiło się pytanie dotyczące gorzowskiej oraz okolicznych porodówek. Komentarze posypały się jeden za drugim. Opinii jest tak wiele jak wiele jest rodzących. Wybrałyśmy najciekawsze i trochę je posegregowałyśmy. Jeśli jesteście przed rozwiązaniem i zmagacie się z dylematem gdzie rodzić przeczytajcie koniecznie! 

MAMA PYTA: Mamy, proszę podzielcie się swoimi opiniami na temat gorzowskiej oraz okolicznych porodówek. Gdzie rodziłyście? Jakie doświadczenia? Co Wam się podobało,a co nie? Macie może porównanie np. Gorzów, a Skwierzyna?

GORZÓW

“Gorzów, rodziłam 2 razy, znakomita opieka. zarówno lekarze jak i położne mają cudowne podejście, jest troska i opieka. wspierają, pomagają. opieka na położniczym także wspaniała. warunki do rodzenia świetne, nowoczesny sprzęt, ładnie, sale z łazienkami. pełen komfort.”

“Ja trafiłam na porodówkę w Gorzowie niespełna 3 lata temu i byłam zmuszona WYPISAĆ SIĘ NA WŁASNE ŻYCZENIE… lekarz jakby był tam za kare (opryskliwy i złośliwy) Pani dała mi dokumenty do wypełniania (te które ona powinna wypisać) żeby było szybciej… Samo przyjęcie trwało ze 2h… położna 3 razy próbowała mi nieumiejętnie zamontować wenflon i za każdym razem ku jej zdziwieniu jak to sama określiła PĘKAŁA MI ŻYŁA i stwierdziła jeszcze, że strasznie słabe mam te żyły… ze stresu zatrzymała mi się akcja porodowa i przestałam odczuwać skurcze (które były juz wcześniej regularnie co 4 min) LEKARZ przy mojej prośbie o wypis na własne życzenie obrażał mnie i wyzywał! Potem dodał, że mam się więcej u niego nie pokazywać! Po powrocie do domu odetchnęłam i znowu wróciły skurcze! Ze skurczami co 3 min pojechałam z mężem do Szczecina SZPITAL W ZDROJACH. Przejazd drogą S3 wraz z przyjęciem i badaniem lekarskim oraz skierowaniem na oddział trwał krócej niż przyjmowanie przed badaniem w Gorzowie! W Szczecińskich ZDROJACH OBSŁUGA ORAZ ODDZIAŁ NA POZIOMIE KLINIKI PRYWATNEJ! Za 2 miesiące znowu będę rodziła w szpitalu w ZDROJACH”

“Wybierając szpital w którym rodziłam, kierowałam się dobrem dziecka a nie swoim komfortem. Wiedziałam ze w Gorzowie jest dobrze wyposażony oddział noworodkowy i jakby działo się coś złego z mala to dostanie szybko pomoc, a nie będą ja wieźli ze Skwierzyny do Gorzowa. W takich wypadkach liczy się każda minuta!”

“Obydwoje rodziłam w Gorzowie i tak w miarę przy porodzie córki pomagał mi pan położny bardzo miły i pomocny a syna rodziłam to pielęgniarki komentowały bardziej niż pomagały jeszcze powiedziały że chciałam to tak mam i mam się nie przeżywać gorzej i syna nie chciały zostawić ze mną to i tak nic w porównaniu co dzieje się na oddziale pielęgniarki odpowiedzialne za bezpieczeństwo dzieci są koszmarne i wielce oburzone pierwsza córka jak się urodziła pierwsza noc płakała to powiedziały że ją nakarmią butla to się zgodziłam gdyż przynieśli mi ją i przespała całą noc gdyż ją chciałam nakarmić o 9 dziecko zaczęło mi wymiotować nosem ustami i się dusiła dzwoniłam 3 razy żadna się nie ruszyła a jak z synem trafiłam na oddział i nie chciał jeść po 2 godzinach to przyszła i powiedziała co ze mnie za matka że dziecko głodzę więc nie polecam”

“Rodziłam w Gorzowie 4 lata temu i bardzo źle wspominam poród. Pewna pani doktor(wtedy zastępca ordynatora) pozbawiona jest empatii. Myślę,że rodzącej kobiecie nie należy mówić, że: “ma się liczyć z tym, że jej dziecko nie przeżyje”. Reszta personelu była ok. Najlepiej jest aby pojeździć po okolicznych szpitalach i samemu zdecydować gdzie się czujesz najbezpieczniej?, gdzie były najżyczliwsze osoby?. Dobrze jest też mieć w szpitalu lekarza prowadzącego ciąże.”

“Polecam Gorzów. Świetni lekarze, super położne. Warunki w szpitalu rewelacyjne – małe sale z łazienkami, sale porodowe też piękne, świeże i bardzo czyste. Z pewnością nie ma w Gorzowie ryzyka zarażenia czymkolwiek dziecka czy matki. Położne na oddziale są bardzo miłe ale za to z pazurem, kiedy trzeba potrafią krzyknąć na zagubioną kobietę, ale kiedy potrzebna jest pomoc, np. w ulżeniu bólu to też można na nie liczyć, robią wszystko by komfort rodzącej był jak najmniej dla niej krępujący. Mimo, że rodziłam z mężem (czyli miałam na kogo liczyć) to i tak nie zostawiły mnie tylko co chwila do mnie zaglądały, odprowadzały do łazienki, pomagały itp. Jedna z Pań stwierdziła: “na oddziale warto mieć swojego lekarza” i ja się z tym całkowicie zgadzam. Moją ciąże prowadziła doktor Joniec i podejrzewam że tak dobrą opiekę miałam ze względu na jej wpływ. Kiedy tylko na karcie ciąży zobaczyły podpis doktor Joniec to od razu miałam odpowiednie środki na uśmierzenie bólu, na przyśpieszenie porodu (mimo że mój poród trwały tylko 2h). Poród wspominam bardzo miło.”

“NIE POLECAM GORZOWA-NIKOMU! Na porodówce, zero opieki. Przy ktg dziecku zanikało tętno, a żadna z położnych nawet nie pofatygowała się, żeby sprawdzić co się dzieje. Po interwencji partnera, jedna z położnych przerzucała mnie z boku na bok jak worek kartoflii, twierdząc, że sprzęt nie działa. Dopiero przy porodzie okazało się, że dziecko było podduszane przez pępowinę, którą było owinięte, dlatego tętno zanikało! Ta sama położna, wyrwała mi wenflon z kroplówką, gramoląc się do ktg. Leki przeciwbólowe podawane są z łaski, conajmniej jakby któryś z facetów wiedział jak to ból i w którym momencie staje się nie do zniesienia. Na połogu, nie jest lepiej. Poza nielicznymi wyjątkami, położne i pielęgniarki do wszyskich dzieci podchodzą schematycznie, bez odrobiny delikatności. W nocy, jedna z pielęgniarek miała czelność wpaść do sali i wywrzeszczeć na pół szpitala: “co tu się dzieje? Nie można nawet spać!”. Pediatrzy i neonatolodzy, wielcy specjaliści, nie wykryli wady serca dziecka, która powinna być zdiagnozowana w dobę po porodzie… Jeśli masz możliwość-WYBIERZ INNY SZPITAL!”

“W 40 tyg poszłam ze skierowaniem na cesarkę ( z kilku powodów )do szpitala w Gw . Tam ordynator powiedział, że nie zrobi mi cesarki bo urodzę naturalnie… Przez dwa tygodnie byłam cztery razy na porodówce podłączona pod oxytocynęna 12 godzin i NIC!!! W 42 tyg wypisałam się na własne żądanie , pojechałam do Skwierzyny tam po 1,5 godz trafiłam na salę operacyjną dzięki dr Makowskiemu na świat przyszła moja córcia ważyła 4600 i 62 długa. W Gw robiąc usg córcia ważyła 3950…. Drugi raz rodziłam w Gw niestety urodziłam martwe dziecko na sale położyli mnie w kobietą , która urodziła zdrowe dziecko i oddała je do adopocji. Wnioski wyciągnijcie same…”

DĘBNO

“Dębno ! Gorzów, Skwierzyna i Barlinek się chowają. W każdym z tych szpitali rodziła jakaś z moich znajomych i nikt nigdy nie narzekał na Dębno i ja sama też tam rodziłam . Szpital mały ale fachowa i miła pomoc. Polecam Dębno.”

“Pół roku temu leżałam na patologii ciązy w Gorzowie totalna masakra. Rodziłam w Dębnie rewelacja. Może szpital wymaga odnowienia ale jeśli chodzi o lekarzy i położne byłam bardzo zadowolona co chwile przychodzili pytali czy czegoś nie potrzeba jak się czujemy itd. Sam poród miałam trudny ale siłami natury.”

“Ja polecam Dębno. Ciarze prowadził mi doktor Paszyński. Jestem bardzo zadowolona. Położne na porodówce fajne a na noworodkach rewelacja. Co 2godz przychodziły i sprawdzały czy wszystko ok. Mala miała problem ze ssaniem i każda pomagała jak mogla mi ja dostawiac. I wyszłam dopiero gdy już ładnie jadła. Wszystko pokazywały tłumaczyły, odpowiadały na pytania. Warunki możne nie takie luksusowe jak w Gorzowie ale idzie przeżyć. Moim zdaniem lepiej wybrać nie mogłam. O Gorzowie od kilku kobiet same negatywne opinie słyszałam. Wiem jedno. Jeśli były by przesłanki ze malej coś może być to wybrała bym Gorzowian ze względu na lepiej wyposażoną neonatologie. O Barlinku dobrych opinii tez nie słyszałam”

“Dębno – kameralny szpital, nikt na pewno o pacjentce w nim nie zapomni lub nie każe czekać. Położne jak wszędzie – każda ma swoją filozofię i podejście do pacjentki, na co się trafi.”

SKWIERZYNA

“Rodziłam w Skwierzynie dwa razy. Wszystko ok. ale warunki sanitarne TRAGEDIA.”

Oddział Ginekologiczno-Położniczy w Skwierzynie jest już po remoncie. Rodziłam tam 2 razy i byłam bardzo zadowolona.”

“Wybrałam doktora Makowskiego i właśnie też z tego względu zamierzam rodzić w Skwierzynie. a co do dobrego oddziału noworodkowego to w lubuskim najlepszy taki to ten z Zielonej Góry, a nie z Gorzowa. Gorzów jest dwójką referencyjnie, podczas gdy Zielona trójką.”

“A ja polecam rodzić, w myśl mojej zasady ” idź tam gdzie pracuje lekarz prowadzący ciąże”. Pierwsze dziecko rodziłam w Skwierzynie(bo wtedy rządy w Gorzowie miał Dębniak=masakra, a i lekarzom, całemu personelowi udzielała się ta chora atmosfera ),i tam też był mój lekarz. Opieka,lekarze, pielęgniarki…super, bo widniał podpis lekarza, którego znali…choć też trafiały się jakieś jędze ale minus dla Skwierzyny, że nie ma sprzętu dla noworodków Drugie dziecko rodziłam w GW, ale szłam tam z “jak to się mówi” plecakiem. Miałam już wyrobione “dobre” znajomości, męża obok, więc byłam dobrej myśli i się nie myliłam…Co do pielęgniarek, to było różnie, jedna miła, inna krzywym okien na mnie patrzała, bo coś chciałam…Jedno co je wszystkie gubiło, to fakt, że matki z kolejnymi ciążami były odstawiane na boczny tor, bo wg. nich wszystko już wiesz…..a tak nie zawsze jest…”

“Ja rodziłam w Skwierzynie zresztą tam gdzie pracuje mój lekarz- dr Musielak. Lekarz rzeczowy, świetny specjalista, panie położne również miłe i bardzo pomocne no może oprócz jednej;) ale położna jak to każdy czlowiek też może mieć gorszy dzień więc nie narzekam, oddział wyremontowany, czysto schludnie. Jestem zadowolona i następnym razem również będę rodzić w Skwierzynie, szkoda tylko że nie jest bliżej Gw.”

“Raz w Gorzowie- złe i nie przyjemne doświadczenie z personelem. Miałam wrażenie że traktują mnie tam jakbym była za karę. Drugi poród natomiast w Oddział Ginekologiczno-Położniczy w Skwierzynie pełen profesjonalizm. Nawet w nocy położne przychodziły, widzac że matka z dzidziusiem śpia to budziły i się pytały czy wszystko jest w porzadku. POLECAM SKWIERZYNĘ!!!”

BARLINEK

“Rodziłam w Barlinku. Najpierw miało być SN a skończyło się CC. Niby to nie wakacje, ale nawet nie miałam gdzie się umyć. Do toalety wchodziło się obok prysznica. A prysznic w takim stanie, że dech zapierało. Czułam się jak jakiś natręt. Nikt nie próbował rozładować mojego panicznego strachu! Położna siedziała z kawką i wertowała książkę, a za parawanem obok mnie leżała kobieta i rodziła dziecko. Widziałam jej nogi i to co się dzieje. Więc nie…Niestety Barlinek nie dla mnie.”

“Ja starsza córkę rodziłam w Barlinku i Szczerze nie polecam. W Gorzowie leżałam na ginekologii bo na patologi nie było miejsca i byłam przerażona ta znieczulica jaka panuje w tym szpitalu. Anie rodziłam w Drezdenku i jestem bardzo zadowolona! Pielęgniarki bardzo super, przy porodzie pełen skład lekarzy tak w razie w. A w Barlinku położna (panna bez dzieci) czytająca gazetę i wściekły lekarz (poród w nocy, został wybudzone z błogiego snu). Szczerze mogę polecić Drezdenko. Super opieka jak przed jak i po porodzie.”

DREZDENKO

“Be dwóch zdań DREZDENKO. Po przeczytaniu waszych opinii zgadzam się w 100% byle nie trafić do Gorzowa potwierdza to przypadek mojej siostry ale nie o nim chce pisać. Drezdenko wybrałam przez mojego lekarza prowadzącego dr. Markowskiego. Przyjmuje w gw i w Drezdenku. Trafiłam tam na 3 doby by ściągnąć pessara gdyż miałam zagrożona ciążę przez rozwarcie. Na przyjęciu ordynator stwierdził że ściągnie mi z 2 min i mogę jechać do domu. Tak się stało jednak podjęłam decyzję że zostanę by nie było niespodziankę jak stwierdził mój lekarz Markowski. Przy rozwarciu różne rzeczy się dzieją wiec lepiej przemęczyć się i zostać te 3 doby na obserwacji. Byłam już spakowane wiec zostałam ku zdziwieniu ordynatora. 2 doby było ok na 3 jak miałam wychodzić w nocy przy ktg mojej córeczce zaczęło skakać tętno. Podjęto szybka i skuteczna decyzję o CC. Okazało się ze mala przydusiła się sama przyciskając tętnice. Gdybym była w domu w życiu bym nie wiedziała że tętno spada i takie coś się dzieje wiec możecie sobie wyobrazić co mogłoby się stać …. Mój lekarz podjął słuszną decyzje bym została , nie jeden by odesłał mnie do domu by nie zapychać sali. opieka, personel bez dwóch zdań Rewelacyjna! Kolejne dziecko również będę rodziła w Drezdenku z moim lekarzem. Godny polecenia zawdzięczam mu śliczna zdrowa córeczkę”

Bardzo ładne podsumowanie napisała mama Ola:

“A ja powiem tak, jeśli ciąża łatwa do rozwiązania wszędzie będzie dobrze nie ważne wtedy który szpital najważniejsze że dziecko zdrowe, a jeśli coś pójdzie nie tak to w każdym szpitalu ciężko! dlatego najlepiej wybrać taki szpital w którym szybko udzielona zostanie pomoc dziecku. Ja urodziłam w Gorzowie.  Położna bardzo mi pomogła. Lekarza widziałam może z 5 minut i nie zrobił na mnie dobrego wrażenia ale szybko o tym zapomniałam jak dostałam córeczkę na ręce Polecam odwiedzić kilka szpitali i wybrać ten w którym będzie się czuć komfortowo”

wszystkie komentarze znajdziecie na naszym facebooku

 

 

 


Ilośc komentarzy 1 Komentarz
Napisałeś
  1. Kamila pisze:

    Oddział Ginekologiczno-Położniczy w Skwierzynie – rodziłam tam- nie polecam – panie tam pracujące w większości są miłe i pomocne ale lekarze którzy tam pracują są beznadziejni, brutalni i poniżają pacjentki (Piotr Piotrowski i Wojciech Wiktorowicz). W szpitalu brak podstawowych środków aptecznych, wszystko należy mieć swoje (podkłady na łóżko, podkłady poporodowe,siateczki poporodowe, pampersy dla dziecka, leki przeciwbólowe, z kroplówkami też jest problem ja na 4 kroplówki które dostałam po porodzie czekałam 15-16 godzin od porodu) na drgawki u kobiety w ciąży stosują tam pasy ( wiążą nimi) po których pozostają sińce. Nie zakładają cewnika tylko dają basen do łóżka (nie wygodnie i dodatkowo bolą plecy). Cesarskie planowane cięcie zastępują vacum. Pokoje w których się leży przed porodem mają łazienkę, a pokoje w których się leży po porodzie nie mają łazienki, do łazienki trzeba się dostać na końcu korytarza po prawej stronie (te łazienki nie są dostosowane do potrzeb kobiety po porodzie). Ja opuściłam szpital w drugiej dobie po porodzie z zakażeniem (zielona brzydko pachnąca ropna wydzielina). Dla porównania w szpitalu w Międzyrzeczu na oddziale ginekologiczno położniczym codziennie dostaje się wszystkie podstawowe artykuły apteczne, w każdym pokoju jest łazienka (są pokoje rodzinne). Nie słyszałam aby lekarz w szpitalu w Międzyrzeczu poniżał pacjentkę czy zachowywał się podobnie jak ci w szpitalu w Skwierzynie, a na zakażenie dają receptę z antybiotykami.

Skomentuj

Musisz być zalogowany zaloguj się aby móć komentować.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej
Dowiedz się więcej