Mały człowiek, który urodził się za wcześnie
Dodane przez Dagmara Bandera dnia 17 lis, 2014 o 08:36 AM | Jesteś w kategorii Niemowlę | z 0 Komentarzy

Większość z nas, swoje maleństwa nosi pod sercem przez całe dziewięć miesięcy. Niekiedy jednak zdarza się, że poród następuje znacznie wcześniej. O byciu mamą wcześniaka, opowiada Arleta, której córeczka przyszła na świat w 28 tygodniu.  

"Była taka maleńka wśród tych wszystkich kablach w inkubatorze."

“Była taka maleńka wśród tych wszystkich kablach w inkubatorze.”

Jak to jest zostać mamą wcześniaka? Trzeciego grudnia 2010 roku urodziłam córkę o wadze 820 gram. Poród odbył się poprzez cesarskie cięcie w 28 tygodniu. Powodem takiej decyzji lekarzy był stan zdrowia dziecka i mój. To był dla mnie szok.
Płakałam całymi dniami  
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Zuzię zrobiło mi się słabo. Była taka maleńka wśród tych wszystkich kablach w inkubatorze. Długo nie mogłam opanować płaczu. Było to dla mnie straszne, tym bardziej, że były dni lepsze i dni kiedy stan dziecka był krytyczny. W szpitalu byłam codziennie. Pamiętam jak jednego dnia nie mogłam tam iść. Płakałam dopóki nie zobaczyłam małej.
Chciałam przytulić dziecko  
Po około miesiącu nauczyłam się z tym żyć, aż dotarłam do momentu kiedy usłyszałam wiadomość „Zuzia idzie do domu”. W dniu wypisu moje szczęście ważyło zaledwie 1975 gram, ale i  tak był to ogrom kilogramów w porównaniu do wagi 820 gram. Byłam tak szczęśliwa, że łzy same mi leciały po plikach. No i wtedy zaczęło się. Trzeba było poumawiać wizyty lekarskie Zuzi do specjalistów i na rehabilitację, a było tego tak dużo, że musiałam wszystko notować.

"Jest to ciągła walka o wszystko. O każde słowo, każdy ruch."

“Jest to ciągła walka o wszystko. O każde słowo, każdy ruch.”

Żyłam w ciągłym stresie  
Byłam naprawdę przerażona, bo dopiero wtedy dotarło do mnie jak to jest wychowywać wcześniaka. Ciągłe zastanawianie się czy Zuzia będzie prawidłowo się rozwijać? Czy będzie siadać? Czy będzie chodzić? Słyszeć? Widzieć? Nie życzę żadnej z mamie takiego stresu związanego z wychowaniem dziecka. Jest to ciągła walka o wszystko. O każde słowo, każdy ruch.
Teraz cieszy mnie każdy postęp
Obecnie Zuzia ma 2,5roku i chodzi mniej więcej jak roczne dziecko. W wieku około dwóch lat stanęła dopiero stabilnie na nogi. Do dziś pije mleko i soczki z butelki ze smoczkiem. Ale jesteśmy coraz bliżej „wyjścia”. Uczymy Zuzię wszystkiego co dla niej nowe, ciężkie i trudniejsze, niż dla innych dzieci w jej wieku. Jednak jesteśmy bardzo szczęśliwi, gdyż nam się chyba udało wygrać tą walkę. Tak WALKĘ ,to dobre słowo, bo wychować WCZEŚNIAKA to ciągła walka.

"Neurolog Zuzi mówi, że inni rodzice nie mieli tyle szczęścia, co my"

“Neurolog Zuzi mówi, że inni rodzice nie mieli tyle szczęścia, co my”

Mamy dużo szczęścia
Neurolog Zuzi mówi, że inni rodzice nie mieli tyle szczęścia, co my. Faktem jest, że do dziś chodzimy na rehabilitacje, psychologa, logopedy, neurologa. Teraz dojdzie nam też pedagog. Cieszymy się jednak, że mamy taki SKARB w domu i bardzo go  kochamy.  Wszystkim mamom dzieci urodzonych przed czasem powiem jedno – głowa do góry, bo wychowanie dziecka nie musi być łatwe, ważne że będziecie szczęśliwymi mamami, a nasz trud włożony w pracę nad dzieckiem, kiedyś zostanie na pewno wynagrodzony.

Arleta Mińskowska (mama 2.5 letniej Zuzi oraz 17-letniej Natalii)

Arleta przesłała nam swój artykuł w ramach akcji „Aktywna Mama Dziennikarka”. Jeśli także macie ochotę napisać o sobie, swoich pasjach, problemach, dietach i wszystkim co dotyczy mamy i dziecka wyślijcie nam tekst na adres redakcja@mamywgorzowie.pl


Skomentuj

Musisz być zalogowany zaloguj się aby móć komentować.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej
Dowiedz się więcej